Czym charakteryzuje się podatek transakcyjny w państwach Unii


Komisja Europejska rozważa możliwość wprowadzenia podatku od transakcji finansowych w całej Unii Europejskiej. Jak na razie, na takie opodatkowanie zdecydowało się jednak tak naprawdę niewiele państw. Francja czy Niemcy mówią, że podatek od transakcji finansowych pozwoli na przeciwdziałanie skutkom kryzysu ekonomicznego i będzie stanowił ochronę przed kolejnym załamaniem systemu bankowego w Europie w przyszłości.

 

Podatki transakcyjne obecnie funkcjonują w różnym kształcie we Francji, Wielkiej Brytanii i na Węgrzech. Francja była pionierem w zakresie wprowadzenie stricte podatku transakcyjnego.

Unia Europejska o podatku transakcyjnym

Podatek transakcyjny i możliwości jego wprowadzenia w krajach unijnych, są od dawna komentowane i dyskutowane na forum międzynarodowym. Pomysł wprowadzenia tego opodatkowania na szeroką skalę początkowo popierały jedynie wielkie potęgi gospodarcze – Niemcy i Francja. Ta ostatnia, nie czekając na decyzje Unii Europejskiej, sama postanowiła wprowadzić podatek od transakcji finansowych i przetestować go w praktyce. Kolejnymi państwami popierającymi nowy podatek są Hiszpania i Włochy, który bardzo mocno odczuły w ostatnich kilku latach wpływ kryzysu finansowego. Z kolei, przeciwna nowemu opodatkowaniu jest Wielka Brytania. Duet Niemcy-Francja jest jednak zdeterminowany, aby podatek od transakcji finansowych zaczął obowiązywać w Unii Europejskiej, jeśli nie we wszystkich państwa, to w kilkunastu.

Komisja Europejska przekonuje, że podatki od transakcji finansowych muszą funkcjonować w rozwiniętych gospodarkach Unii Europejskiej. Podatek transakcyjny ma zarówno uzasadnienie ekonomiczne, jak i społeczne. Sektor finansowy, a zwłaszcza banki, obecnie są stosunkowo mniej obciążone podatkami, niż konsumenci. Banki, jako instytucje bogate, powinny uczestniczyć w kosztach usuwania skutków niedawnego kryzysu finansowego, a można tego dokonać wprowadzając unijną daninę – podatek od transakcji finansowych. Dla budżetu europejskiego wprowadzenie podatku transakcyjnego oznaczałoby nie małe dochody w wysokości nawet 57 mld euro rocznie. Podatek zniechęca do spekulacji finansowej, co korzystnie odbije się na giełdzie i pozwoli na ustabilizowanie europejskiej gospodarce.

Przeciwnicy podatku transakcyjnego twierdzą jednocześnie, że skuteczne wprowadzenie takiego obciążenia będzie niemożliwe w praktyce. Zwiększy on bowiem odpływ transakcji finansowych do krajów, w których podatek ten nie będzie funkcjonował. Niemniej jednak, względnie niska stawka podatku transakcyjnego mogłaby rzeczywiście przynieść pożyteczne pod względem gospodarczym skutki i nie powodowałaby odpływu transakcji finansowych społecznie użytecznych.

Odmiany podatku transakcyjnego są już stosowane między innymi w:

  • Belgii,
  • Brazylii,
  • Kolumbii,
  • Grecji,
  • Polsce,
  • Peru,
  • Tajwanie.

W Polsce jest to podatek od czynności cywilnoprawnych w wysokości 1%, który podatnicy zobowiązani są opłacać przy zakupie określonych praw własności, w tym właśnie akcji.

Francja jako pionier

Z dniem 1 sierpnia 2012 roku we Francji został wprowadzony podatek od zakupu akcji, czyli podatek transakcyjny. Znowelizowana ustawa budżetowa przewidywała podatek transakcyjny na poziomie 0,2% wartości transakcji związanej z zakupem akcji. Parlament szacował, że dzięki nowemu podatkowi zwiększą się obciążenia fiskalne o ponad 7 mld euro. Opodatkowanie transakcji giełdowych ma zabezpieczać przed niewypłacalnością banków oraz ograniczać spekulacje na giełdzie, które mogą doprowadzić nawet do recesji w kraju. Podatek transakcyjny w takim kształcie jak istnieje we Francji, dotyczy akcji 109 spółek giełdowych, których wartość rynkowa jest wyższa niż 1 mld euro. Wartość transakcji akcjami niewątpliwie została ograniczona z uwagi na wprowadzenie w życie podatku transakcyjnego. Redukcja w tym względzie mogła wynieść nawet 500 mld euro.

Wielka Brytania z podatkiem od zakupu akcji

Co prawda Wielka Brytania sprzeciwia się wprowadzeniu w Unii Europejskiej powszechnego podatku transakcyjnego, choć już od 1986 roku funkcjonuje tu podatek w wysokości 0,5% od zakupu akcji firm brytyjskich, czyli tzw. Stamp Duty Reserve Tax. Od ponad 25 lat funkcjonuje taki podatek, a nie zauważono w tym czasie znacznego odpływu handlu za granicę. Z kolei wpływy z podatku od zakupu akcji pozwalają na podbudowanie angielskiego budżetu.

Węgry z podatkiem transakcyjnym

Od 2014 roku na Węgrzech obowiązuje nowy podatek pobierany w związku z przeprowadzaniem transakcji na giełdzie i na rynku obligacji. Ma on niską stawkę – 0,1%. Każda operacja finansowa przeprowadzana przez banki komercyjne i węgierski bank centralny została obciążona jednocześnie kwotą 6 tys. forintów, odpowiadającą 20 euro. Transakcje giełdowe i transakcje na rynku obligacji objęte są dziś na Węgrzech stawką 0,1% podatku transakcyjnego. Opozycja rządzącej partii w węgierskim parlamencie określiła podatek transakcyjny mianem podatku Robin Hooda, z uwagi na fakt, że opodatkowane zostaną nim przelewy płac na konta pracowników, wypłaty gotówki z bankomatów a nawet przelewy pocztowe. Z wstępnych szacunków wynika, że nowy podatek przyniesie rocznie przychody na poziomie 1,3 mld euro.