Już 16 milionów Polaków rozliczyło się z podatku, dołącz do nich!

Program PITy 2017

Ciekawostki ze świata: czy Francja chce opodatkować dostęp do Internetu?


Dostęp do Internetu w Polsce przez wiele lat był przeznaczony dla wąskiej grupy społeczeństwa. Impulsem do jego rozpowszechnienia było między innymi wprowadzenie do ustawy z dnia 26 lipca 1991 roku, czyli ulgi internetowej. Podatnik w Polsce mógł odliczyć w swoich rozliczeniach rocznych koszty dokonania przyłącza i opłacania opłat abonamentowych za dostęp do sieci internetowej. Dzięki temu można było płacić nieco niższe podatki. Dziś już tylko niektórzy podatnicy mają możliwość skorzystania z ulgi na internet, ponieważ jest ona wygaszana. Nie oznacza to jednak równoczesne opodatkowanie internetu, a takie rozwiązanie zamierza wprowadzić rząd we Francji. Na czym ma to polegać i czy wszyscy internauci będą musieli zapłacić fiskusowi za surfowanie po sieci www?

 

Plany francuskiego rządu

We Francji obowiązuje podatek telewizyjny, czyli płacony corocznie podatek przez gospodarstwa domowe, w których korzysta się z telewizora. Jest to tzw. redevance telé. Z wpływów z podatku telewizyjnego finansowane są głównie media publiczne. Niestety, coraz więcej Francuzów rezygnuje oficjalnie z telewizorów, dzięki czemu nie musi płacić podatku telewizyjnego.

Taki stan rzeczy spowodował, że francuski rząd chce wprowadzenia tzw. podatku telewizyjnego nie tylko dla użytkowników telewizorów, ale również dla klientów korzystających z pakietów oferujących dostęp do internetu. Wpływy miałyby zasilić sektor audiowizualny we Francji.

Minister kultury we Francji, Felur Pellerin wypowiedziała się, że coraz więcej osób ogląda telewizję przez internet, dlatego całkowicie uzasadnione byłoby rozszerzenie zasięgu obowiązywania podatku telewizyjnego właśnie na takie osoby. Podatek byłby płacony nie tylko przez gospodarstwa domowe, w których jest użytkowany telewizor, ale również przez osoby, które odbiornika nie posiadają, a oglądają programy telewizyjne z wykorzystaniem komputera.

Wcześniejsze pomysły w innych krajach

Również i w Polsce w 2010 roku, pojawił się pomysł objęcia podatkiem szerokopasmowego internetu. Ministerstwo finansów chciało opodatkować kable, dzięki którym użytkownicy mogą korzystać z szybkiego dostępu do sieci internetowej w ten sam sposób, jak nieruchomość.

Planowano wprowadzenie tzw. podatku od kabli, czyli podatku od szerokopasmowego internetu, który byłby uiszczany przez wszystkich operatorów i część sieci akademickich. Niemniej okazało się to sprzeczne z Europejską Agendą Cyfrową oraz rządowymi planami budowy szerokopasmowego internetu w Polsce.

Również i na Węgrzech plany wprowadzenia podatku od internetu były na bardzo zaawansowanym poziomie. Agencja Reuters informowała, że projekt węgierskiego budżetu na 2015 roku zakładał wprowadzenie opodatkowania internetu. Miał on wynieść 150 forintów za każdy 1 GB transfery danych. Wpływy z tego tytułu miały wnieść około 175 mld forintów. Nowy podatek zdaniem węgierskich ISP wywoła podwyżki cen, na czym stracą przede wszystkim internauci, czyli konsumenci.

Już teraz istnieje specjalna danina nałożona na węgierskie firmy telekomunikacyjne. Chciano go poszerzyć na usługi dostępu do internetu. Został on wprowadzony w 2010 roku jako podatek sektorowy a w lipcu 20212 roku zastąpił go podatek telekomunikacyjny, który płacony jest od stacjonarnych i mobilnych usług głosowych oraz od SMS i MMS, a w 2013 roku przez specjalną opłatę od używania sieci.